niedziela, 1 lipca 2018

Love Simon...

 Nie dostałam ani jednego meila, więc są dwie opcje. Pierwsza nikt tego nie czyta i piszę to dla samej siebie żeby ulżyć trochę moim myślą. Druga to strach was przed tym wzbrania albo czyste lenistwo. Czytać zawsze jest lepiej niż pisać samemu, ja to w zupełności rozumiem. Ale jednak mam nadzieję że kiedyś ktoś się odważy napisać.

Co do dzisiejszego dnia. Oglądaliście może film ,,Love Simon" ? Jeśli nie to musicie go zobaczyć. Ja codziennie przed snem muszę zobaczyć końcówkę zawsze poprawia mi to humor i zasypiam z uśmiechem na twarzy. Film opowiada o zwyczajnym chłopaku. Który skrywa sekret, a mianowicie jest gejem. Nie wiem czemu ale uwielbiam filmy gdzie są homoseksualne pary, oprócz ,,Love Simon" lubię jeszcze serial ,,Shadowhunters" i ,,Glee" które niestety już się skończyło. Ale wracając do tego filmu. W Ameryce jest to możliwe, po dowiedzeniu się prawdy przyjaciele go wspierali i praktycznie cała szkoła czekała na zakończenie jego historii miłosnej. Wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce. Starsze panie i nie tylko wytykają cię na ulicy palcami, ludzie czują obrzydzenie do ciebie, w szkole nikt nie chce z tobą rozmawiać po czym popełniasz samobójstwo. Taki jest scenariusz, gdyby to Polski reżyser miał kręcić film o homoseksualnej parze. Oczywiście wielu ludzi przyjaźni się z takimi osobami i jest to dla nich zwyczajne za co wielki szacunek. Ja chętnie chciała bym mieć takiego przyjaciela. Ale nie wszyscy, nad czym ubolewam mają takie podejście. A wy jaki macie do tego stosunek? Może tym razem napiszecie :)

alison.morasni@onet.pl

*** Marzycielka